Strona Główna
jajko wielkanocne-wycinanka
jajk na twardo
jaja glisty w kale
Jaja chłodnicze
Jak Lata Wiatrakowiec
jajka pl
Jak napiasć testament
Jack Cable
jaja grypl
JACHT YACHT
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • meypaw1.opx.pl

  • Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: j rosyjski szkoła średnia





    Temat: Oświatowe oszustwa meldunkowe
    Artykuł był na temat oszustw meldunkowych popełnianych po to , żeby umieścić
    dziecko spoza rejonu w ginmazjum uważanym przez rodziców za lepsze a rozpętał
    burzę na temat edukacji dzieci w ogóle.Wracając do początku:
    Oszustwo jest zawsze oszustwem choć tego konkretnego oszustwa nie ma chyba jak
    ścigać. Rodzice nie chcą narażać potomka na startowanie w konkursie świadectw,
    bo wynik niepewny,konkurencja duża, przez całą szóstą klasę trzeba byłoby
    pilnować jak się uczy, więc załatwiają mu wejście bocznymi drzwiami.To nie jest
    w porządku. To jest łamanie ustalonych przez władze oświatowe reguł gry:
    wszyscy uczniowie z rejonu + najlepsi skądkolwiek na wolne miejsca. Nie dziwię
    się, że tacy "dodatkowi" uczniowie mogą podpaść kolegom. Chociaż w klasie syna
    raczej nic takiego nie miało miejsca (kończy w tym roku Gim. na Twardej -
    trafił tam z konkursu świadectw bo było to jedyne gimnazjum w Sródmieściu,
    które trzy lata temu w ogóle przyjmowało podania od uczniów spoza rejonu. W
    rejonowym nie pasowały języki niem. i francuski a syn w podstawówce - gdzie
    indziej - uczył się angielskigo i rosyjskiego.
    Dużo lauretów konkursów wśród uczniów szkoły to efekt konkursu świadectw lub
    testów kwalifikujących na wstępie - w szkole jest wtedy nadreprezentacja
    zdolnych i bardzo zdolnych dzieciaków w stosunku do średniej w populacji i
    nauczycielom łatwiej jest coś ciekawego z nimi zrobić.
    Oczywiście 10-ciu zdolnych i pracowitych w klasie ( na Twardej nie tworzy się
    dla nich osobnych klas, są równomiernie porozrzucani między rejonowymi)
    powoduje, że to oni nadają ton i ciągną całość w górę.
    Choć osoby z zewnątrz i władze cenią i nagradzają szkoły za konkursy itp. to
    naprawdę zaletą Gimnazjum na Twardej jest dość sztywny, przestrzegany
    Regulamin, w miarę jasne dla wszystkich reguły gry. Po prostu porządek.






    Temat: Mówi dręczony nauczyciel: Bałem się. Nie potraf...
    Uczyłem się w podstawówce o bardzo złej reputacji.
    Nie było dnia żeby ktoś kogoś nie pobił, okradł albo podpalił
    śmietnik. Przemoc fizyczna, wystawianie na apelach, publiczne
    ośmieszanie ze strony dyrekcji nic nie dawało. A działo się to
    w połowie lat 80-tych, w dużym mieście. W 6-stej klasie uczył
    mnie rosyjskiego (angielskiego jeszcze nie uznawano) pewien
    Pan, który jednocześnie uczył dzieci w szkole przy szpitalu
    psychiatrycznym. Kiedyś jeden z moich kolegów zrobił coś
    głupiego (nawet nie pamiętam) pamiętam za to reakcje
    nauczyciela. Powiedział to zdecydowanym podniesionym głosem,
    (ale nie krzykiem) "Chłopcze!!! Tam gdzie uczę dodatkowo,
    więksi od ciebie codziennie skaczą mi na plecy z segmentu. Ich
    jedyna tępa myślą jest to żeby rzucić mnie czymś ostrym w
    czoło. Nie wiedzą, co to koncentracja i uwaga na lekcjach.
    Stawianie im pał do nich nie przemawia. Ale zostałem tam
    zatrudniony, aby sobie z nimi radzić, a przede wszystkim czegoś
    ich nauczyć. Oświadczam ci, że na żadnej z tych lekcji nie
    stała mi się krzywda, a oni z czasem miękną. Więc nie
    zaskoczysz mnie niczym lepiej, więc przestań się wysilać i
    zajmij się sobą, bo inaczej zasilisz szeregi uczniów szkoły
    specjalnej." Jak wspomniałem nie pamiętam, co zrobił mój
    kolega, ale do dziś pamiętam słowa i minę tego nauczyciela? Nie
    wiem, jakich metod używał ten człowiek względem dzieci
    dotkniętych choroba. Na pewno nie mogła być to przemoc. Ale ten
    gość był niezwykle dobrze przygotowany do pracy z młodzieżą
    trudną. Niestety niekonwencjonalnemu zachowaniu młodzieży
    należało przeciwstawić niekonwencjonalne metody dydaktyczne.
    Jakie nie wiem? Może powinien zaprosić "wizytację Panów z grona
    pedagogicznego", może sam powinien pokusić się o sfilmowanie
    paru lekcji i pokazać to Pani dyrektor, nie wiem nauczycielka
    z "młodych gniewnych" sobie jakoś poradziła. Nie wiem czy
    nauczyciel jest tutaj ofiarą. Bo jeżeli mamy tak na to patrzeć
    to może należy stwierdź, że jest ofiara, ale systemu. Natomiast
    proces powinien wytoczyć, ale dyrekcji, bo nie było z jej
    strony żadnej reakcji. Stwierdzenie, że "ta klasa taka już
    jest" jest po prostu powodem do zwolnienia dyscyplinarnego
    dyrektora. Gówniarzy do innych szkół. Nie zasługują, aby
    ubiegać się o wykształcenie średnie.





    Temat: Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła?
    Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła?
    Jaki ten licealista ma wąski obraz nauczania.
    Nauczyciel religii nie będzie sprawdazł obecności w kościele na mszy.
    Nie będzie pytał ucznia jak bardzo kocha Boga.
    To nie nauka pacierza i sprawdzanie czy żyjemy zgodnie z Dekalogiem.
    To nie jest obowiązkowy przedmiot, więc dlaczego ma się nie liczyć
    do średniej ocen.
    W czym jest gorszy od zajęć z W-f, matematyki czy języka rosyjskiego.
    A dlaczego do średniej jest liczony stopień z plastyki.?
    Uczestniczyć w tych zajęciach mogą rownież osoby niewierzące w Boga.
    I nikt nie dostanie dwójki za to, że powie że nie wierzy w Boga.
    A swoją drogą, to ilu nauczycieli swoje poglądy uważa za prawdę
    absolutną.
    Np. z polskiego. Uczniowie nie zawsze mogą interpretować utworów po
    swojemu. Muszą powtorzyć to co napisano w objaśnieniach.
    Czy mamy wolną wolę na lekcjach polskiego? Czy możemy bronić tam
    swoich racji i powiedzieć np, że Konrad Walenrod to cymbał.
    Ilu z naszych polonistów zaraz by się wścieklo na nas.
    A jak wygląda ocenianie z w-f. Czy nauczyciele nie chcąc obniżać
    średniej uczniowi dają mu piątkę, chociaż ten nie zasługuje nawet na
    trzy.
    A oceny z plastyki. Czy są niższe niż cztery.
    Caly system nauczania (wkuwania setki nieprzydatnych rzeczy) jest do
    poprawki.
    Śmiejemy się z Amerykanów, że nie wiedzą skąd pochodzil Hitler, jaka
    jest stolica Polski.
    Ale tam uczą tego co przydatne w życiu. A na pewno niewielu przyda
    się wiedza o rozmnażaniu pantofelka, różne daty historyczne i wiele
    innych.
    Są książki, internet. Te suche fakty zawsze można sprawdzić.
    Szkoła powinna uczyć nas do wejścia w świat dorosłych. Powinna nas
    przygotować do przyszlej pracy.
    Nie wiem po co to halo z oceną z Religii.
    Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.




    Temat: LO - zjazd absolwentów
    wasas napisała:

    > to Ty przecież byłeś najlepszym w
    > naszej klasie ze wszystkiego,

    eeeeeeeeeeeeeeeeetam, przesada. Byłem niezły z paru przedmiotów, a kilka mi
    wybitnie nie leżało (biologia, fizyka, plastyczne, PO). Fakt, że nawet z tych
    przedmiotów miałem zwykle dobre stopnie :-) Starałem się po prostu (z
    powodzeniem), aby nie mieć na świadectwie żadnych trójek. A i tak kilka osób
    miało w klasie lepszą średnią ocen. Poza konkurencją byli ASz i CzW, choć w ich
    przypadku decydowały o tym nie tylko wybitne zdolności naukowe ;-)
    Poziom niemieckiego w naszej szkole nie był niestety najwyższy, o czym się
    przekonałem na studiach w Warszawie. Zaliczałem się tam do grupy "średniaków".
    Byłem za to jednym z najlepszych z języka rosyjskiego. Lepsza w grupie była
    tylko dziewczyna rodem z Hajnówki, czyli też z naszych stron.
    Studiowałaś może germanistykę?

    > Pamiętam jak wyraźnie pisałeś tematy
    > lekcji na tablicy.

    W szkole notorycznie obniżano mi oceny za zeszyt za "brzydkie" pismo, mocno
    pochylone w lewą stronę. Zacząłem więc kaligrafować, pisać litery oddzielnie. Z
    czasem doszedłem w tym do dużej wprawy. Tak piszę do dziś, wzbudzając czasem
    prawie podziw. Teraz traci to na znaczeniu, bo piszemy głównie na komputerach.

    > Lubiłam babcię Kosk, odwiedzałam ją w szpitalu(często łamała rękę albo nogę),
    a ona wypytywała mnie o naszą klasę. Pamiętała nazwiska,
    > kojarzyła fakty. Niespotykany wigor do końca. Zmarła 2 lub 3 lata temu, byłam
    > na jej grobie w Drohiczynie.

    Babcia Kosk była na pewno postacią bardzo pozytywną, pasjonatką swojej pracy.
    Pamiętam, jak dojeżdżała codziennie z Drohiczyna, mimo że miała złamane obie
    ręce. Organizowała też wycieczki do NRD i na Węgry, co było wtedy dużą gratką.

    > Czy pamiętasz Goga? Jest jej krewnym. Wiem, że
    > ciężko chorował, ale na zjeździe wyglądał dobrze.

    Pamiętam, pamiętam, był naszym nauczycielem od biologii. Nie miałem u niego co
    prawda najlepszych notowań. Raz, że nie byłem mocny z biologii, a dwa że Gogo
    (p. Smorczewski) był wychowawcą klasy mojej starszej siostry, która była jego
    ulubioną uczennicą. Studiowała biologię w Białymstoku. Ciągle więc słyszałem od
    niego komentarze typu "twoja siostra to nie tak odpowiadała, niebo a
    ziemia", "od jednej matki nierówne dziatki" itp. Potem stawiał mi 3=, a i
    to "tylko ze względu na siostrę, bo powinna być dwója". Potem przyszedł Jurczuk
    i miałem z biologii 5 :-)

    > Z tą Polską to na dłużej?

    Pożyjemy, zobaczymy :-) Pewnie na dłużej, przynajmniej na kilka lat.

    P.S. Pozdrowienia dla ZM, IK i innych koleżanek i kolegów z klasy.



    Temat: Co szykuje Ministerstwo Finansów w podatkach?
    Gość portalu: j. napisał(a):
    czekaj, nie widzisz braku sensu w tym co piszesz? bo słusznie je zachwala jako
    > te w których reformy się powiodły, a Ty doklejasz do tego 3 15 żeby
    potwierdzić
    > swoją tezę

    nic nie muszę doklejać: zrobił to już Rokita doklejając Irlandię, Hiszpanię i
    Wlk. Brytanię do swojej tezy o zbawczym wpływie 3x15 na gospodarkę

    Rozumiem, że
    > Ty całe zło Rosyjskiego systemu widzisz w jego systemie podatkowym? Ciekawe ro
    > zumowanie.

    Tak to zrozumiałeś? Współczuję. Właśnie przykład Rosji, tak wstydliwie
    przemilczany przez PO, pokazuje, że system podatkowy, wcale nie jest patentem
    na dobrobyt przeciętnego obywatela.

    to może się podzielisz tą informacją? i jeszcze powiesz, jak się zmieniały te p
    > odatki.

    Zabierasz więc głos w kwestiach o których nie masz bladego pojęcia? Hm.... W
    Irlandii podatek liniowy 12,5% jest tylko dla przedsiębiorców, pozostali płacą
    progresywnie do 42%. Idea jest prosta i logiczna, acz niezrozumiała jak widać
    dla PO: chcesz więcej zarabiać, płacić niskie podatki? Załóż firmę, stwórz
    miejsca pracy, zatrudnij ludzi a wtedy możesz liczyć na Jesteś wygodny, boisz
    się ryzyka, wolisz bezpieczną posadę w firmie? Płać większe podatki bo państwo
    potrzebuje dobrych dróg, nowoczesnych szkół, uczelni, szpitali, sprawnej
    policji etc. A przy okazji: PO jakoś zapomniała, że w Polsce przedsiębiorcy już
    mają podatek liniowy.

    A kraje które się teraz najszybciej rozwiają to Bałtowie, Słowacja, etc. I zdaj
    > e się mają podatek liniowy...

    "zdaje się", coś słyszałem, Gwoździkowa powiedziała... i takie tam bajdurzenie.
    Słowacja ma wysokie odpisy podatkowe na każdego członka rodziny i osoby ze
    średnią płacą utrzymujące rodziny nie płacą w praktyce podatku wcale! Czyli
    podatek na Słowacji wcale nie jest liniowy bo ma dwie stawki: 0 i 19%. Pmysł
    Platformy to 15% podatek dla każdego: rencisty i prezesa Orlenu, bez kwoty
    wolnej i odpisów. System podatkowy Słowacji ma się tak do projektu PO jak
    krzesło do krzesła elektrycznego.

    Dzizaz... jaki kretyn.

    Niektórych 'humanistów' się niewyedukuje... Zawsze znajdą jakąś bzdurną tezę na
    > poparcie swej równie bzdurnej teorii

    Inwektywy zamiast merytorycznych, rozumnych argumentów. Nawet się nie dziwię
    ale nie zamierzam dalej na tym poziomie dyskutować.



    Temat: III L.O. w Rzeszowie - ranking nauczycieli
    Po 10-ciu latach widze, ze kadra sie trzyma, Staszek Piekarz znow dyryguje,
    pan Pasterski zastepuje dyrygenta, moja wychowawczyni Lucja Radziuk trzepie juz
    nie tylko z radzieckiego ale i z angielskiego (sprawdzilem na stronie
    www.3lo.rzeszow.pl/). Same znajome twarze.
    Jestem z rocznika, ktory pierwszy rok nauki zaczynal na Sportowej, dopiero od
    drugiej klasy uczylismy sie na Chopina.
    Tak po latach, najmilej wspominam tych z ktorymi mialem najwieksze problemy
    czyli prawie wszystkich moich nauczycieli. Chociaz niektorzy "tubowali" i
    dawali spokoj a niektorzy wprost przeciwnie, pastwili sie i te "pastwiska"
    wspominam teraz z usmiechem na twarzy.
    Jesli chodzi o ranking, to:
    1. Stanislaw Piekarz - 6 pkt.
    Jego hasla zwiazane z moja osoba, byly tematami niejednej "chmury dymu" za
    szkola (Zar....(moje nazwisko), nie jestes lwem matematycznym; Zar.... to
    Samarytanin (zostalem przylapany na paleniu kolo bramy wjazdowej szpitala)
    itd.). Z jego starsza corka Monika (pozdrawiam) siedzialem w jednym rzedzie na
    matmie, nie pomoglo w podciagnieciu sredniej. Zdalem u niego mature z matmy na
    mierny i to sobie cenie. Dopiero na studiach zabraklo mi tej wiedzy, ktora
    wykladal a mnie akurat nie bylo na lekcji. Wymagajacy, bardzo dobry pedagog
    choc wtedy wcale tak nie myslalem.
    2. Lucja Radziuk - 5.9 pkt.
    Moja wychowawczyni. W sumie rowna babka, choc tez mialem u niej "chody" tzn.
    moja mama ciagle chodzila do niej miedzy wywiadowkami, usprawiedliwiac moje
    nieobecnosci i wysluchiwac to i tamto ale na wycieczkach klasowych pelen luz.
    Podejrzewala mnie, ze biore narkotyki, poniewaz twierdzila, ze mam "rozmyty"
    wzrok a to tylko rosyjski mi nie lezal. Spotkalismy sie przypadkowo dwa, moze
    trzy razy po zakonczeniu mojej nauki w III-cim, calkiem sympatycznie sie
    rozmawialo, choc krotko.
    3. Mieczysław Pasterski - 6 pkt.
    Aniol nie czlowiek. Nigdy zlego slowa nam, obibokom nie powiedzial.

    Serdecznie pozdrawiam tez moich kumpli i kumpele z klasy a
    szczegolnie "Wrobelka", Pawla A., Grzeska S. oraz Hube.

    Pozdrowienia z Chicago. Marek Z.




    Temat: dwujezyczne dzieci
    Swiet slowa, Ellenai! Swiete slowa, Jack39nyc! Przyjemnie jest znalesc u
    innych potwierdzenie tego w co sie tak bardzo wierzy. A teraz wam wklejam cos
    co dzis wyczytalam na stronie Gazety Wyborczej, tak sie akurat sklada, ze i
    oni mowia o jezykach:

    ZNANI ZNAJĄ WIĘCEJ
    Jan Truszczyński: sześć języków
    Główny negocjator z Unią Europejską Jan Truszczyński włada sześcioma językami:
    angielskim, francuskim, niemieckim, rosyjskim, włoskim i niderlandzikim.
    Właśnie język kraju tulipanów otworzył mu drogę do pracy w MSZ tuż po studiach
    w Szkole Głównej Planowania i Statystyki (dziś Szkoła Główna Handlowa). -
    Jeden z asystentów z uczelni pracował na pół etatu w MSZ. Powiedział mi, że
    szukają ludzi ze znajomością niderlandzkiego - wspomina. Na studiach miał
    kontakty naukowe ze studentami z Holandii. Jak się nauczył ich języka? - Mąż
    po prostu wszedł do księgarni w SGPiS, akurat był podręcznik do
    niderlandzkiego, więc go kupił i sam się nauczył - opowiada Barbara
    Truszczyńska.
    Krzysztof Zanussi mówi w pięciu
    - To języki obce zbudowały mi biografię - ocenia Krzysztof Zanussi,
    reżyser. "Swobodnie i często" posługuje się angielskim, francuskim, włoskim,
    niemieckim i rosyjskim. - Ze znajomością języków jest jednak jak z lodem -
    mówi. - Czasem go przybywa, czasami topnieje. Dlatego trudno mu dzisiaj
    posługiwać się językiem czeskim, który kiedyś znał. x
    - Wystarczą jednak dwa tygodnie u naszych sąsiadów, a znajomość wraca -
    dodaje. Po skończeniu szkoły średniej tłumaczył napisy łacińskie. Teraz trudno
    mu już cokolwiek zrozumieć. - W młodości miałem ogromne ambicje, żeby
    wiedzieć, co nadają zachodnie radia - dodaje. - Uczyłem się od rodziców,
    którzy posługiwali się kilkoma językami obcymi. Dzięki znajomości języków
    obcych dostał swoją pierwszą stałą pracę. Także dzięki nim reżyseruje sztuki
    teatralne i opery - zajmuje się tym wyłącznie za granicą.
    - SYL
    Danuta Hübner: cztery nieźle
    Danuta Hübner, minister ds. europejskich, na lekcje angielskiego uczęszczała
    od piątego roku życia. W szkole uczyła się też łaciny i greki, a także
    rosyjskiego. Chodziła też prywatnie na lekcje hiszpańskiego, francuskiego i
    niemieckiego. W codziennej pracy stale posługuje się angielskim i właśnie w
    tym języku czuje się najpewniej. Stara się podtrzymywać znajomość
    hiszpańskiego, rosyjskiego i francuskiego. SYL




    Temat: Szkoła Kiepskich?!
    ...i absolwentka z czasów świetności LO
    Redakcyjna poczta
    Liceum w Siemiatyczach - kij w mrowisko

    Dwie publikacje lokalnej prasy - artykuł w dwutygodniku wydawanym przez
    samorząd oraz riposta Romana Panasiuka w Głosie Siemiatycz - wzbudziły spore
    zainteresowanie Czytelników.

    Z ciekawością przeczytałam oba artykuły i postanowiłam zabrać głos w tej
    sprawie. Głos nieco inny niż poprzednie, bo głos absolwentki tej szkoły z lat
    80 (czyli z czasów świetności LO im. KEN), która teraz swoje dzieci posyłać
    musi (i chce) do szkół średnich w innych miastach. Pytanie dlaczego musi
    (chce)?
    Odpowiedz jest prosta: zależy nam rodzicom na poziomie wykształcenia naszych
    dzieci, a obraz, jaki przedstawia siemiatyckie LO, nie daje pewności, że nasze
    pociechy zostaną tam odpowiednio przygotowane do egzaminów na studia. Być może
    liczby, procenty, zestawienia nie każdemu przypadają do gustu, ale taka jest
    rzeczywistość. Aby ocenić poziom nauczania, jaki oferuje dana szkoła średnia,
    wyznaczono ściśle określone kryteria.

    Rodzice uczniów kończących gimnazja głównie w ten sposób poznają, jaki jest
    poziom nauczania w danej szkole. Jeżeli mają do wyboru oddalone o kilkadziesiąt
    kilometrów LO, które zajmuje 50 lokatę w kraju, starają się za wszelką cenę
    (właśnie rozdzielenia z rodziną, kolegami, narażania się na dodatkowe koszty
    itp.) umożliwić dziecku kontynuację nauki w tej szkole.

    Nie wnikam w sprawy polityki rozbudowy starego budynku, czy też budowy nowego,
    bo na tym się nie znam. Nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że duża liczba
    klas pierwszych wpływa na jakość i efekty nauczania - proszę sprawdzić ile jest
    takich klas w liczących się liceach w Białymstoku czy Siedlcach, bo tam głównie
    odpływają najlepsi absolwenci naszych gimnazjów.

    Jedno jest pewne: to wysokość poprzeczki przy przyjmowaniu do liceum
    ogólnokształcącego wpływa na renomę i osiągnięcia szkoły. Nie podoba mi się
    obraźliwy ton, jaki przybrał w swoim artykule autor "Szkoły Kiepskich", ani
    ten, jaki w ripoście przyjął Roman Panasiuk - są one z dwóch różnych biegunów.
    Jeden napada, drugi się broni. W zasadzie wszystko normalnie, żal tylko, że w
    tym roku znowu śmietanka najlepszych gimnazjalistów odpłynie w Siemiatycz, by
    przysparzać dalszych sukcesów innym szkołom średnim.
    Żal tym większy dla absolwenta tej szkoły z czasów jej świetności. Z czasów
    kiedy historii (także tej zakazanej) uczyła mnie prof. Błocka, języka polskiego
    prof. Oniszczuk, a niemieckiego (młodziutka wtedy, ale znakomita nauczycielka)
    prof. Bortniczuk, matematyki prof. Choiński, a języka rosyjskiego oraz
    umiłowania malarstwa prof. Wiszenko. Niektórzy z tamtych nauczycieli uczą i
    dzisiejszą młodzież, więc chyba nie należy szukać przyczyny upadku LO w wieku
    nauczycieli.

    Gdzie wiec jest pies pogrzebany? Tu właśnie należy mieć nadzieje, że dyrekcja i
    całe grono pedagogiczne dołoży wszelkich starań, aby podnieść poziom nauczania,
    przywrócić szkole jej dawny wizerunek, nie dopuścić do dalszego odpływu
    najlepszych absolwentów gimnazjów.

    W tej całej sprawie nie zapominajmy też, jak wiele zależy od samej młodzieży i
    jej determinacji w zdobywaniu wykształcenia. Pewien młody człowiek, ukończywszy
    szkołę średnią w Czartajewie, dostał się bez trudu na państwową uczelnię,
    ukończył ja z wysoką lokatą, a przed 30-tką miał już tytuł doktora i nadal
    kontynuuje karierę naukową. Na swojej drodze spotkał na pewno nauczycieli,
    którzy pomogli mu w zdobywaniu wiedzy, ale przede wszystkim to on sam chciał do
    tego dążyć.

    W ocenach więc ważmy słowa, nie wrzucajmy wszystkich do jednego kotła, zarówno
    nauczycieli jak i młodzieży. Znacznej większości pedagogów leży na sercu dobro
    i wykształcenie uczniów, ale i młodzieży powinno na tym zależeć.

    Dobrym zakończeniem niech będą słowa mojego kolegi też z czasów świetności LO
    im. KEN: "uczyliśmy się w elitarnej na naszych terenach szkole, ale po części,
    to my sami tworzyliśmy jej elitarność".

    Czytelniczka, absolwentka LO w Siemiatyczach

    (źródło: Głos Siemiatycz)



    Temat: Studia Techniczne w Żaganiu??????
    stzaganski napisał:

    > Powstanie Szkoły Wyższej w Żaganiu to na pewno bardzo ciekawa sprawa.Zwłaszcze
    > że jak podkreślacie istnieje odpowiednia baza lokalowa.

    Jak pokazuje przyklad Zielonej Gory nawet najwspanialsze budynki to zdecydowanie
    za malo by uczelnia piela sie w gore w prestizowych rankingach

    > Ale nie zapominajcie o jednym , że obraz czegokolwiek tworzą ludzie. Nie ma
    > tutaj oddolnej inicjatywy, tzn kogoś kto swą osobowością chciałby inicjatywę
    > przetworzyć w Zyjący organizm.

    No wlasnie, ta uczelnia to kolejny pomysl na to jak sciagnac pieniadze z rynku
    edukacyjnego

    > Nie macie wrażenia ,że władzom Żągania brakuje jeszcze do wykazania
    > się w działaniu własnie czegoś o takim charakterze jak Szkoła Wyższa. Dużo
    > szumu dużo chęci, a czy coś z tego wyjdzie? To już nie jest ważne .Kogo to
    > będzie interesowało. "Nawiązaliśmy kontakty, podpisaliśmy list intencyjny
    > tec.etc.etc.

    Wlasnie tak to odbieram.

    > Zawsze pozostanie wśród ludzi przekonanie , że ktoś chciał dobrze. Sami wiecie
    > że szczerymi checiami jest wybrukowane piekło.Studiujecie ,lub studiowaliście
    > na uczelniach znanych bardzie lub mniej . ale już o jakiejś tradycji,
    > posiadających jakąś renomę , i rzeczywiście spełnaijących swą
    > funkcję .

    Kazdemu sie dzis wydaje, ze stworzenie uczelni wyzszej to bulka z maslem a
    powolywanie sie na przyklad Swiebodzina jest wrecz karygodne - tam chalturza
    pracownicy naukowi UAM i UZI, bo maja stosunkowo blisko a ta uczelnia byla jedna
    z pierwszych PWSZ w kraju i skorzystala z niemalych ministerialnych dotacji.

    > Popytajcie młodych ludzi "studiujących" na Uczelni np. w Żarach.
    > Wyciąganie kasy, a merytoryczne korzyści żadne. No poza uzyskanym "papierem"
    > na> zakończenie studiów.Kogo taka uczelnia jest w stanie wykształcić .

    Wlasnie, wlasnie! Przyklad WŁSH pokazuje, ze szkole wyzsza nielatwo stworzyc i
    nie wystarczy nawet najlepsza kadra (ta w sumie w WŁSH nie jest najgosza, poza
    oczywiscie niechlubnymi wyjatkami) potrzebne jest doswiadczenie organizacyjne,
    pieniadze na budynki i srodki dydaktyczne nie mowiac juz o bibliotece/mediotece
    z prawdziwego zadrzenia.

    > Władze nie mogą poradzić sobie z istniejącym szkolnictwem
    > średnim, a co dopiero z Wyższą uczelnią!

    Szkoly srednie sa w gestii starostwa powiatowego, ktore z roku na rok dostaje
    mniejsza subwencje oswiatowa - sytuacja materialna szkol ponadgimnazjalnych jest
    o wiele gorsza od szkol zarzadzanych przez gminy (podstawowki i gimnazja).
    Ponadto starostwo ogranicza sie jedynie do kwestii rozdzielnictwa pieniedzy a w
    Wydziale Oswiaty pracuja trzy osoby, obslugujace wszystkie szkoly
    ponadgimnazjalne w powiecie

    > Jaką renome posiadają żagańskie szkoły średnie ? Żadną !

    Nie wiem skad takie przeswiadczenie (nawet cancro mu ulegl)? Popatrz na rankingi
    oprocz debilnego rankingu Perspektyw (gdzie brane pod uwage sa jedynie sukcesy w
    olimpiadach i Prus zawsze jest w tym rankingu, bo maja laureatow w olimpiadzie
    j. rosyjskiego i plastycznej) w zeszlorocznym rankingu Newsweeka, Banach na 6.
    miejscu w calym wojewodztwie! Zreszta w tym roku wyniki Nowej Matury zweryfikuja
    te wszystkie rankingowe noty - jak zostana opublikowane to sobie porownaj o ile
    dlugosci mlodziez z Banacha wyprzedzi inne szkoly w powiecie.

    > to nie są czasy kiedy LO w Żaganiu znane było z tego że ten
    > kto tam trafi ma wielkie szczęście , bo ma sznśę na to że ukończy szkołe która
    > cieszy się tym że potrafi uczyć . A dlaczego ? bo są tam ludzie którzy samym
    > swoim jestestwem, sprawiają że to jest coś.

    Kiedys Banach to byla instytucja, bo niewiele mlodziezy wybieralo liceum, bo
    potem musieli isc na studia, ktore w czasach PRL wybieralo naprawde niewielu
    ludzi (po 1989 w liczbie ksztalcacych sie w szkolach wyzszych dokonala sie
    prawdziwa rewolucja). Dzis uczy sie w liceach o wiele wiecej mlodziezy takoz i
    poziom sie niestety co nieco obnizyl (zwlaszcza, gdy zaczela przychodzic do
    liceow mlodziez po gimnazjum). Poza tym uczyli w Banachu ludzie - instytucje,
    ktorych dzisiejsza autorytarna pozycja od razu oprotestowana bylaby przez
    rodzicow, Rzecznika Praw Ucznia i Kuratorium. Im latwiej bylo wymuszac
    posluszenstwo i osiagac dobre wyniki dzieki umyslowemu drylowi zreszta i
    konkursow oraz olimpiad bylo niepomiernie mniej

    > Nie czujecie , że już dawno to coś się zdewaluowało?

    Oj, czuje, czuje i sam nie moge sie nadziwic jak dzis rodzice swoja beztroska
    rozwalaja autorytet szkoly i nauczyciela a potem tylko slychac utyskiwania, ze
    dzis szkoly nie takie jak kiedys...




    Temat: Technikum Energetyczne Pulawska 113
    Mój przyjaciel ze szkolnej ławy - podstawowej - dał mi cynk, że moja średnia
    szkoła "jeszcze" żyje.Technikum Energetyczne ukończyłem w 1972 roku i sporo
    "gogów" jeszcze pamiętam.Moją pierwszą wychowawczynią była polonistka p.Danuta
    Czyżewska; zastąpiła ją potem p.Alicja Salwa - również polonistka. Język
    rosyjski i jego piękno starała się nam wpoić p.Wojnicz, ale problemy rodzinne
    (zdaje się choroba córki)pozostawiały nas często bez nauczyciela, aż przyszła
    czarnowlosa, gorącooka i niewiele starsza od nas "nauczycielka" prosto po
    studiach. I do dzisiaj po rosyjsku kumam...Historia była pasją i domeną p.
    Haliny Rożen - ksywa Cyklopa -którą często prosiliśmy,żeby nam opowiadała o
    Paryżu - wtedy zaczynał się wielki dryf, jak w "Sposobie na Alcybiadesa"...
    Matematyka - jej królową była p.Helena Sołtyska.Cierpliwa aż do skutku; klasa
    V-ta A miała wtedy p.Barbarę Koszade... i też się uczyli! Pani Borsuk
    (Krystyna?) uczyła nas fizyki a pani Szelezińska - ksywa Salcia - pisała C2H5OH
    zasiast spiryt - czyli chemiczka.WF to siatkówka dla mistrzów i drabinki dla
    reszty no i "Ober" - p.Obłękowski. Pewnego dnia zestroił się w krawat z "Aurorą"
    - bo to było święto październikowe, ale na losy szkoły to raczej nie wpłynęło...
    PO - przysposobienie obronne i p. Maciej Kalinowski. Kawał chłopa i jaki był
    wielki, taki i wesoły.Zaliczyłem pod jego dowództwem obóz wędrowny po Szwajcarii
    Kaszubskiej - był też p. Gąska - dla niewtajemniczonych: absolwent naszego
    technikum jako i my! Drugi obóz zaliczyliśmy w okolicach Lwówka Śląskiego -
    również bardzo udany!Gogom towarzyszyły małżonki - urocze zresztą - zatem i na
    czas wolny nie mogliśmy narzekać :-)))) Rysunek techniczny to "Parafa" - uroczy
    wykładowca starej daty p. Aleksander Punteżyc, który zawsze przypominał, że
    największą tajemnicą technika jest... gumka "myszka" w prawej kieszeni
    marynarki! Maszynoznawstwo to "Silikon" - nazwiska nie pamiętam, ale pamiętam
    czarne brwi a'la "breźniwy" i głos z klasy :skąd miałeś schuwaks? Wyżej tróji u
    niego mieli tylko młodsi bracia starszych absolwentów, i tylko wtedy, o ile
    Sylikon tamtych lubił.. Technologia metali to p.Skolimowski. Któregoś dnia
    powiedział nam taki dowcip: inżynier budowlany to facet, który siedział, siedzi
    albo będzie siedział.Na następną lekcję już nie przyszedł, ale okazało się, że
    był tylko chory.Materiałoznawstwo to p.Dobrowolski - mistrz aluzji i zamieniania
    nudnego tematu w dobry kawał.Teraz uwaga - nadchodzi Dyr -czyli dyrektor Jan
    Makowski. Podstawy elekrotechniki i miernictwo elektryczne.Klasóweczki i
    wymagające odpytywania i ... wszyscy go pamiętają!I te jego zawołania na cały
    korytarz: Panie Borowy!!! A "...i to ma kapitalne znaczenie..." to ulubione
    powiedzenie p. Krajewskiego, ksywa "Kropa", który uczył nas elektroniki i
    automatyki. Aparaty i urządzenia elektryczne to dr Słomiński (?)W czasie trwania
    nauki wyjechał na sympozjum do Francji i wtedy zastępował go p.Kompajło,
    sympatyczny facet któremu naprawdę zależało abyśmy mieli frajdę z
    nauki.Pracownia elektryczna to królewstwo p. Jerzego Woźniaka, wg książki
    którego uczyliśmy się wtedy. Pomiary warsztatowe miał z nami także inż. Andrzej
    Blicharski, który ciągle uważał, że robi się go w balona. Zajęcia praktyczne to
    chyba warsztaty na Wybrzeżu Kościuszkowskim - przy kinie "Energetyk" na Powiślu.
    Pamiętam naszego opiekuna p.Jana Marca oraz p. Bączkowskiego - "Bączka" - od
    obróbki drewna.
    Przedmioty "leciałem" wg cenzurki, ale niestety nie wszystkie kojarzę z twarzami
    lub nazwiskami gogów.Może inni koledzy lub koleżanki będą więcej pamiętali.
    Jeszcze dodam, że dyrektora Żarnocha, który się tak pociesznie "zasysał" podczas
    mówienia zastąpił dyrektor Zdzisław Pośnik. Młodszy, energiczny, uczynił nasze
    technikum oazą zieleni, bo kogo złapano na paleniu musiał przynieść kwiatek do
    szkoły.Kwiaty z reguły pojawiały się po "długiej przerwie" a pochodziły z ...
    sąsiednich wysokościowców, które na jakiś czas służyły jako zaopatrzenie. Pani
    Lodzia i jej "podwładne" klęły ten pomysł, bo doszło im sporo podlewania.Innym
    pomysłem dyrektora Pośnika było, aby ostani dzień szkoły przed feriami zrobić
    wolnym od lekcji i wszyscy wiórkowaliśmy swoje klasy i wyznaczone sektory
    korytarzy, aby woźne miały mniej roboty - zostawało im tylko pastowanie. Bardzo
    ludzki pomysł a i zabawy było co niemiara.I jeszcze jedna anegdota z naszej
    klasy: klasówa z polskiego, trzy tematy do wyboru. Dwie minuty po podyktowaniu
    tematów jeden z kolegów - niekoniecznie orzeł - wstaje, oddaje pracę i wychodzi.
    Wszystkich zdzicho walnęło i patrzymy a pani Salwa czyta, robi się purpurowa i
    wreszcie przerywa nam pisanie i mówi: -wasz kolega podkreślił temat drugi i
    napisał: - jażem nie był wtedy w szkole. I dostał gałę... za ortografię!
    Pozdrawiam serdecznie.



    Temat: wydarzenia 68r
    Bzdury wierutne piszesz lala
    Ta szkole srednia to gdzie konczyles/as? W lasach kabackich, razem z tow.
    Gomulka? Destalinizacja w Polsce trwala mniej wiecej w latach 1953-1959. W tym
    tez czasie z Polski wyjechali - dobrowolnie - stalinowcy z okresu terroru. Mam
    na mysli stalinowcow pochodzenia zydowskiego, polskiego i jakiegokolwiek badz.
    Natomiast antysemickie akcje w armii 1967 i ogolnie w kraju 1968 sluzyly
    glownie politycznemu celowi dyscyplinowania, w tym szczegolnie resztek po
    odwilzy 1956. Dzieki czemu zdyscyplinowana polska armia z Jaruzelskim
    spacyfikowala Prage w 1967 oraz polskich robotnikow w 1970. W 1968 roku
    jako 'syjonistow' wypedzano nie tylko Zydow. Rowniez Polakow, wlasnie tych,
    ktorzy byli bardziej aktywni w 1956. Oficjalnie, w zwiazku z tym, ze nie mozna
    bylo ich oskarzyc o pochodzenie zydowskie, to oskarzano ich o 'swiadomosc
    syjonistyczna'. Tego typu oskarzeniami szermuje do dzisiaj reprezentant
    pomoczarowskiego zoo politycznego, Boleslaw Tejkowski. Jesli chodzi o tropienie
    syjonistow, to jest nieprawda, jakoby zaczelo sie ono dopiero po tej wojnie na
    Polwyspie Arabskim. Przyklady: dobrze udokumentowane losy Alexa Weissberga
    aresztowanego w 1937 roku przez NKWD w okresie 'wielkiej czystki" i
    przekazanego Gestapo 5 stycznia 1940 w Brzesciu nad Bugiem;
    kampania 'antysyjonistyczna' w latach 47-48 w ZSRR (wystarczy poczytac
    roczniki "Prawdy"); rozstrzelanie prawie całego Zydowskiego Komitetu
    Antyfaszystowskiego 12 sierpnia 1952 roku w Moskwie, skrytobojczy mord na
    aktorze Moskiewskiego Teatru Zydowskiego S. Michoelsie; tzw. „Proces
    Slansky'ego” w Czechosłowacji 1952; tzw. „sprawa lekarzy kremlowskich” w
    Moskwie 1953 roku. I tak dalej... Tego co dzialo sie w Polsce nie mozna
    traktowac osobno. Polska byla czescia imperium sowieckiego.

    Gość portalu: lala napisał(a):

    > dlaczego nurt polityczny lewicowo-liberalny skupiony wobec Michnika próbuje
    > przedstawiac te wydarzenia jako antysemickie?
    >
    > przecież każdy Polak po szkole średniej wie że w wyniku walki u szczytów
    > władzy komuniści polscy usunęli z kraju komunistów polskich pochodzenia
    > żydowskiego
    >
    > mimo współczucia dla "dziecka wylanego wraz z kąpielą" czyli rodzin
    > wyrzucownych, nie mozemy zmieniać oceny tego faktu historycznego
    >
    >
    > najważniejszą kwestią pozostaje fakt że wszyscy polscy komunisci, zarówno z
    > okresu stalinowskiego Polski(a więc szczególnie pochodzenia żydowskiego i
    > rosyjskiego) jak i późniejszych lat (a więc takze i komuniści pochodzenia
    > żydowskiego wyrzuceni w 68r) powinni zostać w niepodległej Polsce skazani za
    > zdradę narodu i państwa polskiego
    >
    > wszak to właśnie oni przez 45 lat kierowali opresjnym reżimem narzuconym
    > czterdziestomilionowemu narodowi żyjącemu w samym środku Europy i dokonali
    > wobec tego narodu licznych zbrodni przeciw ludzkosci (w czasie PRL reżim
    > komunistyczny zamordował ok. 100 tysięcy Polaków)




    Temat: wydarzenia 68r
    Ups, pomylka w dacie
    Wiadomo jakiej, chodzi o Prage. przepraszam.

    patience napisała:

    > Ta szkole srednia to gdzie konczyles/as? W lasach kabackich, razem z tow.
    > Gomulka? Destalinizacja w Polsce trwala mniej wiecej w latach 1953-1959. W
    tym
    > tez czasie z Polski wyjechali - dobrowolnie - stalinowcy z okresu terroru.
    Mam
    > na mysli stalinowcow pochodzenia zydowskiego, polskiego i jakiegokolwiek
    badz.
    > Natomiast antysemickie akcje w armii 1967 i ogolnie w kraju 1968 sluzyly
    > glownie politycznemu celowi dyscyplinowania, w tym szczegolnie resztek po
    > odwilzy 1956. Dzieki czemu zdyscyplinowana polska armia z Jaruzelskim
    > spacyfikowala Prage w 1967 oraz polskich robotnikow w 1970. W 1968 roku
    > jako 'syjonistow' wypedzano nie tylko Zydow. Rowniez Polakow, wlasnie tych,
    > ktorzy byli bardziej aktywni w 1956. Oficjalnie, w zwiazku z tym, ze nie
    mozna
    > bylo ich oskarzyc o pochodzenie zydowskie, to oskarzano ich o 'swiadomosc
    > syjonistyczna'. Tego typu oskarzeniami szermuje do dzisiaj reprezentant
    > pomoczarowskiego zoo politycznego, Boleslaw Tejkowski. Jesli chodzi o
    tropienie
    >
    > syjonistow, to jest nieprawda, jakoby zaczelo sie ono dopiero po tej wojnie
    na
    > Polwyspie Arabskim. Przyklady: dobrze udokumentowane losy Alexa Weissberga
    > aresztowanego w 1937 roku przez NKWD w okresie 'wielkiej czystki" i
    > przekazanego Gestapo 5 stycznia 1940 w Brzesciu nad Bugiem;
    > kampania 'antysyjonistyczna' w latach 47-48 w ZSRR (wystarczy poczytac
    > roczniki "Prawdy"); rozstrzelanie prawie całego Zydowskiego Komitetu
    > Antyfaszystowskiego 12 sierpnia 1952 roku w Moskwie, skrytobojczy mord na
    > aktorze Moskiewskiego Teatru Zydowskiego S. Michoelsie; tzw. „Proces
    > Slansky'ego” w Czechosłowacji 1952; tzw. „sprawa lekarzy kremlowski
    > ch” w
    > Moskwie 1953 roku. I tak dalej... Tego co dzialo sie w Polsce nie mozna
    > traktowac osobno. Polska byla czescia imperium sowieckiego.
    >
    >
    >
    >
    > Gość portalu: lala napisał(a):
    >
    > > dlaczego nurt polityczny lewicowo-liberalny skupiony wobec Michnika próbu
    > je
    > > przedstawiac te wydarzenia jako antysemickie?
    > >
    > > przecież każdy Polak po szkole średniej wie że w wyniku walki u szczytów
    > > władzy komuniści polscy usunęli z kraju komunistów polskich pochodzenia
    > > żydowskiego
    > >
    > > mimo współczucia dla "dziecka wylanego wraz z kąpielą" czyli rodzin
    > > wyrzucownych, nie mozemy zmieniać oceny tego faktu historycznego
    > >
    > >
    > > najważniejszą kwestią pozostaje fakt że wszyscy polscy komunisci, zarówno
    > z
    > > okresu stalinowskiego Polski(a więc szczególnie pochodzenia żydowskiego i
    >
    > > rosyjskiego) jak i późniejszych lat (a więc takze i komuniści pochodzenia
    >
    > > żydowskiego wyrzuceni w 68r) powinni zostać w niepodległej Polsce skazani
    > za
    > > zdradę narodu i państwa polskiego
    > >
    > > wszak to właśnie oni przez 45 lat kierowali opresjnym reżimem narzuconym
    > > czterdziestomilionowemu narodowi żyjącemu w samym środku Europy i dokonal
    > i
    > > wobec tego narodu licznych zbrodni przeciw ludzkosci (w czasie PRL reżim
    > > komunistyczny zamordował ok. 100 tysięcy Polaków)
    >
    >
    >
    >




    Temat: certyfikaty z jez.rosyjskiego
    Międzynarodowy program naukowo-praktyczny:
    "Komunikacja językowa w biznesie"
    Rosyjski Państwowy System Testowania Cudzoziemców z języka rosyjskiego (TRKI-
    TORFL) powstał decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej Federacji Rosyjskiej i
    jest członkiem zrzeszonym ALTE (Międzynarodowego Stowarzyszenia Testowania
    Językowego), a także ma przedstawicieli w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Oceny
    Kształcenia ( IAEA) i w innych międzynarodowych organizacjach. W ramach tego
    systemu, na Państwowym Uniwersytecie Moskiewskim im. M. Łomonosowa powstał
    Międzynarodowy program naukowo-praktyczny „Komunikacja językowa w biznesie” i
    od 1994 roku jest realizowany na bazie uniwersytetów rosyjskich i zagranicznych
    oraz ośrodków edukacyjnych na całym świecie.
    Organem wykonawczym TRKI-TORFL jest Centrum Testowania Cudzoziemców z Języka
    Rosyjskiego Państwowego Moskiewskiego Uniwersytetu im. Łomonosowa i posiada ono
    koordynatorów na całym świecie.CELE PROGRAMU:
    -opracowywanie nowoczesnych technologii nauczania języka rosyjskiego jako
    języka komunikacji biznesowej i wdrażanie ich podczas praktycznych zajęć
    językowych zgodnie z poziomem trudności w opanowaniu języka rosyjskiego przez
    daną grupę narodowościową;
    -opracowywanie systemu kontroli certyfikacji na 4 poziomach komunikowania się w
    języku rosyjskim.KONCEPCJA PROGRAMU:- Kształcenie w sferze komunikowania się w
    języku rosyjskim cudzoziemców z uwzględnieniem specyfiki nauczania języka
    rosyjskiego słowiańskiej grupy językowej ( w tym Polaków) na poziomie
    profesjonalnym z wykorzystaniem nowoczesnych metod nauczania .ORGANIZATORZY
    KURSU: Centrum Testowania Cudzoziemców z Języka Rosyjskiego Państwowego
    Moskiewskiego Uniwersytetu im. Łomonosowa i partnerzy programu - polskie
    placówki edukacyjne na terenie całego kraju. CEL KURSU :
    1. Nabycie umiejętności prowadzenia profesjonalnej działalności w języku
    rosyjskim.
    2. Uzyskanie międzynarodowego certyfikatu w języku rosyjskim (Państwowy
    Uniwersytet Moskiewski im. Łomonosowa) i angielskim (Amerykańska Izba
    Przemysłowo-Handlowa).PROGRAM KURSU:
    Zajęcia są prowadzone w oparciu o materiały Centrum Testowania i program
    studiów MBA w języku rosyjskim. Słuchacze otrzymują materiały dydaktyczne z
    dziedziny zarządzania, marketingu, finansów, psychologii biznesu. Oprócz tego
    słuchacze nabywają umiejętności poprawnego pisania, czytania, mówienia,
    rozumienia ze słuchu, posługiwania się zasobami rosyjskiego internetu oraz
    tworzenia bazy informacyjnej.
    Prowadzący kurs zapoznaje również słuchaczy z kulturą, obyczajowością, historią
    Rosji. RODZAJ WYDAWANEGO DOKUMENTU: W przypadku zaliczenia 70% 5-częściowego
    testu słuchacz otrzymuje państwowy międzynarodowy certyfikat w języku rosyjskim
    i angielskim (odpowiednik państwowego egzaminu z języka rosyjskiego).W innych
    przypadkach słuchacz otrzymuje zaświadczenie, stwierdzające uczestnictwo w
    kursie i prawo do ponownego, nieodpłatnego przystąpienia do testu końcowego w
    ciągu 2 lat. CZTERY POZIOMY OPANOWANIA JĘZYKA ROSYJSKIEGO:
    I.Poziom adaptacyjny B1 - TRKI-1 ( Preliminary English test – PET)
    - słuchacz zdobywa podstawowe umiejętności komunikowania się w kontaktach
    biznesowych;
    II. Poziom podstawowy B2 –TRKI-2 (First Certificate In English-FCE)
    - słuchacz zdobywa umiejętności komunikowania się w sferze zawodowej w ramach
    rozszerzonego podstawowego poziomu ;
    III. Poziom zaawansowany C1 -TRKI-3 ( Certificate In Adwanced English-CAE)
    - słuchacz zdobywa umiejętności swobodnego komunikowania się w sferze
    zawodowej ;
    IV. Poziom bardzo zaawansowany C2 -TRKI-4 (Certificate of Proficiency in
    English-CPE)
    - słuchacz swobodnie porozumiewa się w języku rosyjskim na poziomie, zbliżonym
    do native speakera ( specjalistyczne, profilowane zajęcia na zlecenie
    organizacji, przedsiębiorstw, firm, banków);
    WYMAGANIA:
    W kursie mogą uczestniczyć słuchacze z podstawową znajomością języka
    rosyjskiego ( np.nauka języka w średniej szkole).




    Temat: Bezradność, strach, niemoc.....czy naprawdę?
    NIC nie napisze juz na tym forum nt. wychowania dzieci przez dom tj.:rodzicow.
    He, he....
    Z zupelnie innej beczki ale a'propos.
    Do Szkoly poszedlem jako niespelna 6-cio latek i w zwiazku z tym 13 letnim
    chlopieciem bedac mialem podjac decyzje o mojej: zawodowej drodze na przyszlosc.
    Wybralem technikum - bo praktycznosc takiego rozwiazania i fakt iz z 18-
    latkami - moimi rowiesnikami - licealistami bede mial Mature + zawod -
    popierana przez Matke i Jej rodzine wydawala mnie sie rozwiazaniem optymalnym.
    Dla Ojca jakakolwiek pozaakademicka "kariera" zawodowa byla ponizej "jego"
    percepcji - glupi to On nie byl - fakt, ale prawda jest iz gwozdzia w sciane w
    zyciu Mu sie nie udalo wbic - .
    Pozalowalem tego wyboru - dosc szybko!, wychowany w humanistycznej rodzinie
    i skonfrontowany praktycznie z programem sredniej szkoly technicznej "tamtych
    czasow" z okrojona niemilosiernie czescia "ogolnokszatcaca" (jezyki, historia,
    totalny brak np: biologii, okrojony program chemii itd.).
    Srodowisko Szkolne 90% - chlopcy - w mojej klasie 1 (JEDNA!) dziewczynka
    (biedactwo, z urody hmmmm...., a Bog skaral Ja dodatkowo bo z tym "chamstwem"
    musiala dobrnac do Matury - ).
    Dla pelni nieszczescia - moim Wychowawca zostal... matematyk.
    To nie byl Nauczyciel - nieeee.... - Jego metoda "wychowawcza" = strach, terror
    absolutny satrapizm - On byl MATEMATYK, - reszta to byly "upierdliwosci" z
    ktorymi trzeba zyc w tym zawodzie z zastosowaniem "metod" jak wyzej - .
    Nazywalismy Go : Alex-twardziel!.
    Szkola byla z tzw: poszerzonym programem matematyki wiec 8 godz/tyg.
    Na papierze to bylo, ale nie u Aleksa - twardziela! -
    8 godz/tydzien/5 lat - moze wystarczyc MADRYM i INTELIGENTNYM ludziom do
    poznania przedmiotu na poziomie PODSTAWOWYM!.
    Dla bandy matematycznych idiotow - jaka zdaniem Aleksa byla nasza klasa do
    podstawowego pensum "dolozyl" godzine wychowawcza, wszystkie mozliwe zastepstwa
    i po ca: 3 miesiacach - extra (obowiazkowe!) godziny matematyki codziennie o
    godz: 7,15 - jako "wesola" przygrywke do dodatkowych 8-miu lekcji - .
    NIENAWIDZILISMY Go wszyscy!.
    Jego "liberalna" metoda nauki: " aaa ida Ferie zimowe? - to kazdy niech kupi
    zbior zadan z algebry (tu autor i ksiegarnia z ktora omowil sprawe) i .... z
    240 zamieszczonych zadanek - KAZDY niech rozwiaze 170! - ktore? - do wyboru -
    przeciez to FERIE! - ))) ).
    Nie lubilem Jego (logo!), wydawalo mnie sie iz znienawidzilem ... matematyke.
    Pod koniec 3-ciej klasy Technikum (nie z powodow "naukowych") - przenioslem sie
    do 10 klasy Liceum - za zgoda Szkol, Kuratorium i po zaliczeniu dotychczasowego
    programu licealnego z biologii, chemii i geografii oraz jez.rosyjskiego i
    angielskiego.
    Przylozylem sie 1-szy raz w zyciu do nauki -
    Jedno co mnie w Liceum SMIESZYLO - Oni byli w klasie przedmaturalnej na
    poziomie ZERO z matematyki! - ).
    "Uczyc" - to ja sie matmy w Liceum nie musialem - , pani Dyrektor sceptycznie
    mnie sie przygladajaca malo co mnie nie wycalowala jak w Olimpiadzie
    Matematycznej osiagnalem miejsce kwalifikujace mnie do podjecia studiow bez
    egzaminow wstepnych a Szkola ... wyroznienie za "wysoki poziom"- ).
    KAZDY z moich kolegow "technikow" tych wychowankow Aleksa-twardziela - ktory
    zdawal na Studia - mogl cos "oblac" - napewne nie byl to egzamin z matematyki .

    Spotkalem przed kilku laty mojego "twardziela", przypadkiem na ulicy - probowal
    wsiasc do autobusu - nie mogac przepchac sie chamski tlok uczniow "nowoczesnego
    chowu".
    Stary sie zrobil, emeryt, ortopedyczna kula-laska jako pomoc w chodzeniu.
    Poznal mnie natychmiast i... zwrocil do mnie: per PAN!.
    Jezus-Maryja On do mnie przez PAN ??? - ja mialem DOPIERO 43 lata! - )
    Pogadalismy chwilke, powiedzial mnie iz pamieta WSZYSTKICH swoich uczniow i
    wiekszosc tych "glupkow" wspomina z sentymentem i cieszy sie z ich sukcesow
    zawodowych.
    Jak spotykam kogos ze szkolnych kolegow - rozmowa prawie zawsze schodzi na
    Alexa i jedno, wspolne motto: co to byl za nauczyciel WSPANIALY - zeby nasze
    dzieci takiego mialy!.
    Eeeeh...




    Temat: matura 2004
    Nieco gorzej niż w roku ubiegłym wypadły tegoroczne matury pisemne w Zespole
    Szkół w Siemiatyczach - największej szkole średniej na terenie miasta. W tym
    roku oceny niedostateczne - na około 220 zdających uczniów - otrzymało pięć
    osób. W poprzednim roku pisemne matury zdali wszyscy.
    - Nie jest do końca tak, że matury wypadły znacznie gorzej niż w roku ubiegłym.
    Kilku uczniów po prostu nie trafiło w tematy z języka polskiego albo źle
    wybrało przedmioty w drugim dniu egzaminów. Ocen bardzo dobrych było sporo.
    Kilka osób otrzymało oceny celujące - tłumaczył Jan Choiński, dyrektor szkoły.
    Uczniowie, którzy dostali oceny niedostateczne, będą mieli okazję powtórzyć
    egzamin za pół roku w sesji zimowej. Natomiast do egzaminów ustnych przystąpią
    z innymi kolegami, już teraz.

    Zdecydowana większość uczniów wybierała z języka polskiego temat pierwszy oraz
    drugi. Maturzyści mieli możliwość podzielenia się w swobodny sposób swoimi
    refleksjami i przemyśleniami na temat świata. Analiza tekstu Wernera oraz
    sonetu Adama Mickiewicza okazała się zbyt trudna dla większośi uczniów.
    - Co roku jest zazwyczaj tak, że temat pierwszy wybiera większość. W tym roku
    ten temat został ograniczony do pisania na podstawie wybranych trzech utworów.
    W latach poprzednich było trochę inaczej i abiturienci mogli wybrać więcej
    dzieł do swojej pracy - tłumaczyła Monika Basista, nauczycielka języka
    polskiego w Zespole Szkół w Siemiatyczach.

    Drugiego dnia egzaminu dojrzałośi zdawano matematykę, historię, biologię oraz
    geografię. Byli również tacy, którzy zdecydowali się na języki obce - angielski
    oraz rosyjski.
    Mimo, że kilku osobom egzaminy pisemne nie powiodły się, to większość ocenia
    tegoroczną maturę oraz same tematy dosyć dobrze. Uczniowie mówili, że najgorsze
    były pierwsze minuty w sali egzaminacyjnej.
    - Przed samą maturą w pierwszym dniu miałem obawy i stres. Zaraz po
    przeczytaniu tematów były chwile słabości, ale po ochłonięciu można było zacząć
    pisać. Przyszłym maturzystom mógłbym powiedzieć, że nie ma sensu się stresować,
    ponieważ to pogarsza i przeszkadza w skupieniu się - powiedział Erwin Zaremba,
    tegoroczny maturzysta.
    - Rzecz dosyć ważną stanowiło miejsce, w którym się pisało. Nie chodziło tylko
    o możliwość korzystania z pomocy i ściąg, tylko o fakt, że dalej od komisji
    można było mieć więcej swobody i skupienia - powiedział Andrzej Kluska,
    maturzysta.
    Dzisiaj o godzinie 8 w Siemiatyczach rozpoczęły się matury ustne. Egzaminy
    potrwają kilka najbliższych tygodni. Nauczyciele nie kryją, że przed nimi sporo
    pracy, ponieważ ustne egzaminowanie uczniów to ogromny wysiłek. Obligatoryjnie
    szkoły mają zakończyć wszystkie egzaminy w czerwcu.

    Tematy z języka polskiego, które wybrali na egzaminie pisemnym siemiatyccy
    maurzyści:
    - "Gdziekolwiek się jest, byle się było człowiekiem. Dźwiga się razem z
    wszystkimi losy świata." Rozważania o istocie prawdziwego człowieczeństwa, w
    kontekście słów pisarki Marii Dąbrowskiej, trzech wybranych tekstów literackich
    i własnych refleksji.
    - Różne sposoby pisania o czasach nieludzkich. Zaprezentuj trzy utwory
    konfrontując ich kształt literacki oraz wizje świata i człowieka.

    (Gazeta Współczesna, 20 maja 2004, Ważne gdzie siedzieli)



    Temat: Panslawizm
    pawelekok1 napisał:

    > Ignorancie, na początek nie powstrzymam się od złośliwości. Wydaje mi się,
    że
    > przestałeś już panować nad forum (nawiasem mówiąc żywiołowo się ono
    rozwija) -
    > a kierunek w jakim idzie ten wątek jest tego przykładem. Mnie samego
    > strofowałeś za dygresje i odsyłałeś do innych wątków, ale sam nie jesteś
    wolny
    > od tego grzechu. Mam propozycję - załóż osobny folder na forum
    pt. "Hydepark".
    > Słowo to jako rdzennie zakorzenione we współczesnej kulturze słowiańskiej
    pod
    > względem idei i znaczenia, zostanie odpowiednio zrozumiane i zaakceptowane
    > przez forumowiczów jako nazwa folderu, który będzie służył do odsyłania
    > wszelkich, co bardziej interesujących, dyskusji odchodzących od głównej idei
    > tego forum. Możesz to nawet regulować jako admin np. przesuwając odpowiedzi
    z
    > informacją o takowym przesunięciu. I potraktuj tą propozycję jako zupełnie
    > serio.
    > A wracając do niniejszego wątku. Wątpię, czy osobiste doświadczenia z
    > komunikacją z różnymi przedstawicielami różnych narodów słowiańskich mogą
    > definitywnie świadczyć o bliskości, czy oddaleniu ich języków. Np. dla mnie
    > osobiście jęz. rosyjski stał się na długie lata jęz. praktycznie martwym
    > zawodowo. Dzisiaj mam coraz częściej, po latach, kontakty zawodowe z
    > Rosjanami. Chociaż w szkole średniej, czy to na studiach, zbierałem z niego
    > oceny b.dobre, dziś mam największe kłopoty z bukwami (chociaż jestem
    > wzrokowcem, dzięki czemu nie popełniam błędów ortrograficznych nie tylko w
    > polskim jęz.). Potrafię się porozumieć, ale gdy przychodzi do tematów ściśle
    > technicznych, czy gdy chcę być bardziej precyzyjny w dość głębokich
    > sformułowaniach, przechodzę na angielski. Ale to właśnie rosyjski
    wielokrotnie
    > mi pomagał w kontaktach ze Słowianami innych nacji. To raczej wynikało ze
    > wspólnego przymusu nauki jęz. rosyjskiego.
    > Generalnie wydaje mi się, że możliwość porozumienia w dużym stopniu zależy
    od
    > Twojej komunikatywności i komunikatywności Twojego rozmówcy. Oraz od stopnia
    > wspólnoty zainteresowań i wynikającej stąd zbieżności słownictwa.
    > Wnioskowanie, że raz Ci było łatwiej porozumieć się z Bułgarem, a drugi raz,
    > że nie mogłeś dogadać się z Macedończykiem, może prowadzić zbyt daleko,
    jeśli
    > nie uwzględnić powyższych założeń.
    > A tak nawiasem mówiąc, z czeskim mamy rzeczywiście najbliżej.
    > Pozdrawiam
    > Paweł

    Sława!

    A wiesz, że rzeczywiście zastanawiałem się nad takim wątkiem, ale przychodząca
    mi nazwa "pyskówki" czy "polemiki" nie oddawała celu jego prowadzenia...

    Jak zwykle rozwiązanie najprostsze i najcelniejsze musi ktos podpowiedzieć...

    Zatem napisz ze dwa, trzy zdania i załóż, proszę!

    Bo chciałbym aby to froum tworzyło wieksze grono, więc zostań autorem tego
    wątku i usprawnienia, tylko koniecznie proszę o komentarz o jego funkcji i
    celach...

    A ja chcę się czuć raczej tutaj portierem niż dyktatorem, takim policjantem
    drogowym regulującym ruch...

    Myślałem, choć może za wcześnie jest dzisiaj, ale w przyszłości robić takie
    jakieś bryki z najciekawszych wypowiedzi i wprowadzać taki zarchiwizowany
    zapis dyskusji, który zawierałby czysto merytoryczne wypowiedzi na dany temat.

    Bo zbytnie ingerowanie w treść dyskusji, może ją wypaczyć lub chocby obnizyć
    jej temperaturę...

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++

    PS Ale może znowu takie uwagi powinny się znaleźć głownie w wątku: uwagi
    techniczne czy też listy do forum...




    Temat: czy jest piekniejsze miejsce niz Wieliczka
    A - zacznę od wiersza, za który bardzo dziękuję, potrafisz zaskoczyć człowieka,
    przypomnieniem j. rosyjskiego. Ponad 30 lat nie miałam z nim do czynienie ,
    jedynie w szkole średniej i trochę na wyjazdach. Dzieki p. Frydel, która
    doskonale uczyła języka, mogę co nie co kumać coś z niego, a przede wszystkim
    zaskoczona jestem napisanym na forum, na klawiaturce takimi rosyjskimi
    literkami tekst. Jest to piękne uczucie.
    Przeczytałam dwa razy próbując sobie odszyfrować tekst i z miłą chęcia
    wspomnieć rosyjski. Tak więc wiersze Rumiego są tłumaczone na wieele języków.
    Ciekawe czy są już wydane w Polsce ? Muszę Wam powiedzieć , że w pięknym parku
    Prokocimiu jest cudowna Kaplica i pałac z dawna Erazma Jerzmanowskiego o przed
    ta kaplicą jest zamieszczony cuudowny krótki wiersz, nie zapamiętałam go choć
    jest prosciutki, pojade sobie na rowerzę i go Wam wyrecytuję, a jest on o tym ,
    że śpiew, poezja koją dusze, to ja tak myśle, ale chyba i takie tło
    przyswiecało temu wierszowi. Ta Kapliczka jest ładna tylko z zewnątrz, w srodku
    pustki i nic ciekawego, żadnego przyozdobienia, żadnej wnetrzności, dlatego
    często zachwycam się wyglądem zewnętrznym. Przejeli ją jak i pałacyk
    Augustianie. Mają coś utworzyć, był tam dom dziecka lecz teraz zostła
    zlikwidowany.

    Teraz ten cytat z Czasu : " Można swobodnie konteplować, że w pani dyrektor
    Wandzie Rapaczyńskiej i w panu redaktorze Adamie Michniku z przemożną siłą
    hucpy, obudziło się rozkoszne przeświadczenie, że podkablowując Lwa Rywina i
    posyłając go za kraty - mogą ustrzelić wysoce niekorzystne dla nich,
    zarozumiałe i pazerne SLD, zmienić w Polsce rząd, powiekszyć wpływy i majątki,
    a co będzie potem, wie jedynie Szmajda. "
    "Izraelscy Żydzi dumni są z talentów kombinatorskich, które starają się
    pielęgnować i przekazywać z pokolenia na pokolenie - tzw . tuszija. Izraelska
    zmysłowość czyli tuszija przejawia sie przede wszystkim w polityce. Premier
    Izraela Ariel Szaron samodzielnie wodzi za nos własny elektorat, własną partię,
    własny gabinet rządowy, Kneset Izraela, Palestyńczyków, Unię Europejską, Egipt
    i Stany Zjednoczone wraz z Bushem, Powellem i wielce wpływowymi organizacjami
    amerykańskich Żydów. "
    Program Szarona jest zmyślny i inteligentny - sami przyznacie, a Janusz Korwin
    Mikke inteligencją nie grzeszy, jest doskonały i trafny i wszystkim wyprzedza.
    Szkoda , że jest tylko jeden taki :) i to uważany za wariata przez niektóre
    media.

    Pociągne dalej, jak jestem przy temacie i dopuszczona do słowa
    "Holocaust - czyja to zagłada ? - czy tylko Żydów ? Nic bardziej błednego .
    Slowo Holocaust odnosi sie bowiem do zagłady w ogóle, również do masowej
    zagłady Polaków po 1939 roku. Gdzie jest miejsce w tym slowie dla Polaków ,
    Cyganów, Słowian ????? Wszytko pomijamy milczeniem, w słowie Holocaust nie ma
    miejsca dla innych - dlaczego ?
    Gdyby wojna trwała dłużej, Polacy zostaliby całkowicie wymordowani bądż w
    komorach gazowych - jak Żydzi -bądż w wyniku konsekwentnej polityki
    hitlerowskiej."
    Żaden naród nie wycierpiał jak Polacy w czasie II wojny światowej, ale o tym
    najczęściej się milczy.
    Pisać dalej , czy nie ????
    Napisze Wam kiedyś, jak mój dziadek zginął w czasie wojny, oczywiście w
    Wieliczce.

    kgeorge - a jakie losy wojenne były Twoich dziadków ?

    Ale się emocjonalnie wyżyłam, przepraszam
    Licze na A - uspakajający wierszyk i już jestem bez emocji :) A - jestes
    balsamem :)
    kgeogre - zapomniałam, miałes coś jeszcze napisać , jakies wiesci z frontu.

    pozdrawiam




    Temat: Alosza Awdiejwew jest Rosjaninem!

    AWDIEJEW Aleksy
    pieśniarz, aktor, pisarz, kierownik Zakładu Języka Rosyjskiego Uniwersytetu
    Jagiellońskiego, wykszt. wyższe - polonista, doktor lingwistyki ogólnej
    dane na 4 stycznia 2000

    Ur. 18 lipca 1940

    Alosza Awdiejew śpiewał, mając już 4 lata, w duecie ze swoją matką, która
    występowała w amatorskich zespołach i chórach. Romans Ja wstretił was śpiewali
    na dwa głosy.
    Alosza urodził się w Stawropolu, na przedpolu Kaukazu, gdzie poznawał muzykę
    zamieszkujących tam różnorodnych kultur - rosyjską, rumuńską, mołdawską,
    żydowską, kozacką.
    Ukończył średnią szkołę muzyczną w Moskwie jako chórmistrz. Przez pewien czas
    prowadził chóry, potem rozpoczął studia na anglistyce i wyjechał do Polski na
    studia polonistyczne. Ukończył je na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i
    rozpoczął tam pracę jako asystent. Podczas studiów występował w teatrach i
    kabaretach studenckich, grał na fortepianie w zespołach jazzowych. W Krakowie
    śpiewał z dużym powodzeniem w słynnym kabarecie elity kulturalnej, który był
    również swoistą oazą wolności słowa - w "Piwnicy pod Baranami".
    Mieszka na stałe w Krakowie.

    Edukacja
    Uniwersytet Jagielloński, polonistyka (dyplom z wyróżnieniem 1972)
    pracownik UJ od 1974, Instytut Filologii Rosyjskiej, asystent (1974-78), adiunkt
    (1978-87), docent (1987-97), adiunkt habilitowany (od 1997); Instytut Filologii
    Wschodniosłowiańskiej (od 1992), kierownik Zakładu Języka Rosyjskiego (od 1995)

    Ważniejsze osiągnięcia: „Interferencja foniczna w mowie rosyjskiej Polaków”
    (doktorat 1978); „Pragmatyczne podstawy interpretacji wypowiedzeń” (habilitacja
    1987); około 30 publikacji w pismach fachowych z dziedziny fonetyki, metodyki
    nauczania języków obcych, pragmatyki i semiotyki języka, m.in. „Klasyfikacja
    funkcji pragmatycznych” (1985); książka satyryczna „Szkice z filozofii
    potocznej” (1999); występy w krakowskiej „Piwnicy pod Baranami” jako piosenkarz
    i satyryk; płyty i kasety – „Najpiękniejsze piosenki rosyjskie”, „Piosenki i
    romanse rosyjskie”, „Słowiańska dusza”, „Chłopcy źli. Piosenki z Odessy i nie
    tylko” (1999), kasety – „Alosza Awdiejew w Piwnicy pod Baranami”, „Koncert w
    Teatrze STU”; od 1976 roku liczne indywidualne koncerty w kraju i za granicą;
    role w serialach TVP i filmach, m.in. Zajcew w serialu „Ekstradycja” w reż. W.
    Wójcika (1994-95) oraz Dunin w serialu „Złotopolscy” (od 1999), epizody w
    filmach A. Holland „Gorączka” i „Europa, Europa”, a także K. Kutza „Pułkownik
    Kwiatkowski”; pianista krakowskich zespołów jazzowych „Beale Street Band”
    (1976-78) i „Playing family” (1978-84).

    Należy do Polskiego Towarzystwa Językoznawczego (od 1979), członek NSZZ
    „Solidarność” (od 1981), członek wcześniej .

    Jest żonaty, ma 2 córki.



    Temat: Uniwersytet albo uwiąd - polemika
    Polskie freblowki uniwersyteckie zaglada narodu
    Nowa konstytucja przygotuje UE na zydowladztwo swiata poprzez Drugie Przyjscie Chrystusa o
    imieniu np. Mosiek Goldenszwanc.

    Ten nowy Chrystus be_dzie Prawdziwym Mesjaszem Zydow. Przeniesie on ONZ z Nowego Jorku do
    ?odbudowanego" Palacu Salomona w Jerozolimie. Przeprowadzi tam czystke personalna i oglosi sie
    szefem wszystkich rzadow, wszystkich gield akcji, oraz jedynym bogiem wszystkich religii i
    panem wszechswiata po wsze czasy na wieki wiekow.

    Papiez naonczas poda sie do dymisji, wielbiac boskosc tego Moska. Pejsaci gospodarze zawiesza
    przed opustoszalym Watykanem tablice:
    ?Muzeum Holocaustu I Katolickiego Wstydu. Anno Domini 1".

    4d
    Obecna konstytucje Polski uchwalono. . . 20 procentami uprawnionych do glosowania.
    Przyszla konstytucja tez przejdzie, bo Polak jest ?nieczytaty i niepisaty", bierny jak rosyjski
    muzik, ktory pragnal tylko jednego: buta carskiego na gardle i gorzaly.
    Myslisz, ze nie? Spojrz na liczby.

    W kraju zyje 2/3 wszystkich Polakow, tj. 40 mln. Z tego:

    - 2 mln 41 tys. posiada dyplom wyzszej uczelni, co stawia nas na ostatnim miejscu w Europie. (Na
    zupelnie ostatnim jest Albania, ale ta liczy sie tylko dla formalnosci.)
    - 763 tys. skonczylo szkoly policealne.
    Tzn. lacznie ksztalcilo sie po maturze nawet nie 3 mln.

    - 15 mln ma wyksztalcenie srednie.

    Ale przerazajaca jest liczba 20 milionow z raportu ministra kultury ?O stanie kultury", z ktorej:
    - 8 mln ukonczylo szkoly zawodowe,
    - 10 mln poprzestalo na szkole podstawowej,
    - 2 mln nie skonczylo szkoly podstawej.
    Armia 20 mln wtornych analfabetow niezdolnych do wyrazenia swojego sprzeciwu skuteczniej niz
    pluciem na wlasny telewizor, lub. . . wyborem UE!

    20 milionow narzekajacych a bezbronnych i, co gorsza, bezradnych.

    Przeciez nie wystarczy przeczytac gazety. Trzeba jeszcze umiec czytac miedzy wierszami, ?czuc
    pismo nosem" i wyszukac co w trawie piszczy.
    Potem trzeba jeszcze umiec zorganizowac sie.

    A jak wyglada rozklad zajec Polaczka? Piwko ze szwagrem, pilocik, telewizorek. . .

    8 godzin pracy,
    1 godzina dojazdu,
    4 godziny telewizji (durne seriale: jedna pani z jednym panem, potem bez, go zostawila, ich
    dziecko z tamtym dzieckiem romansowalo, cos sprzedali, cos kupili - 100 odcinkow; newsy na
    poziomie debili: tam zabili, tu zgwalcili, tam wojna, autobus wpadl do wody, psa udusili).

    Czyli 12-14 godzin poza zyciem rodzinnym, poza zyciem narodowym i w ten sposob caly dzien
    zlecial i trzeba isc spac. I tak w kolko.

    Kowalski stracil orientacje, juz nie wie co jest prawda a co falszem, co dobre a co zle. Bo w tym
    jest metoda, zeby zmiazdzyc nasza swiadomosc do utraty orientacji - z jednej strony szkola, z
    drugiej mediami.

    Zestawienie wyksztalcenia Polakow w kraju:

    $$$ - dyplomy uniwersyteckie: 2 mln 41 tys., pomaturalne: 763 tys.

    $$$$$$$$$$$$$$$ - srednie: 15 mln

    $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ - zawodowe, podstawowe, bez podstawowego: 20 mln

    Hitler mawial w przystepie humoru przy kieliszku: nas interesuje, by Polak mial tylko tyle szkoly,
    zeby umial czytac nasze znaki drogowe, wskazujace mu usuwanie sie nam z drogi, kiedy bedziemy
    jezdzic po Europie naszymi Volkswagenami.
    (?Rozmowy Hitlera przy stole" spisane na polecenie Bermanna.)

    4e
    Marzenie Hitlera porwali globalni Zydzi.
    Dwie macki globalnego Zyda miazdza Twoja swiadomosc:
    - falszywa lub zadna edukacja i
    - medialna propaganda wmieszana w rozrywke i newsy.

    Ilu z glosujacych za UE zna "Traktat z Maastricht"? 1 na 1000?

    Niemozliwe. Nawet nie jeden. Jezeli zna tylko jezyk polski, to nie mogl go przeczytac. Tekst
    tlumaczenia na polski nie jest autoryzowany, a w innych jezykach nie rozprowadzono go w
    Polsce.

    Ci nieliczni co znaja jezyki widza jakie poslizgi ma polskie tlumaczenie.

    Kiedy w Norwegii zblizalo sie referendum o ?wejscie" do Unii Europejskiej, wyslano do 2 milionow
    wyborcow wierny tekst "Traktatu z Maastricht" i Norwegowie powiedzieli "NIE". Dowiedzieli sie, o
    co chodzi.

    Dawniej elita wladzy wysylala zo_nierzy walczyc w wojnie na armaty, karabiny i bagnety. Dzisiaj
    elita wysyla armie redaktorow i rezyserow i rozgrywa wojne miazdzeniem swiadomosci iluzjami
    ?fabryk marzen" i redakcji.

    Rzad, sejm i sady konformizuja te zmiazdzona swiadomosc. Kowalski po prostu glupieje i nie tylko
    pozwala sie okradac, ale jak zahypnotyzowany oddal zlodziejowi ziemie, na ktorej sie urodzil i
    gdzie sa groby jego ojcow. A na tego, co go przywoluje do opamietania sie, krzyczy: "Wiem co
    robie!"




    Temat: Kandydaci LPR do Parlamentu Europejskiego
    Po co nam ojcyzna?
    Nowa konstytucja przygotuje UE na zydowladztwo swiata poprzez Drugie Przyjscie Chrystusa o
    imieniu np. Mosiek Goldenszwanc.

    Ten nowy Chrystus bedzie Prawdziwym Mesjaszem Zydow. Przeniesie on ONZ z Nowego Jorku do
    ?odbudowanego" Palacu Salomona w Jerozolimie. Przeprowadzi tam czystke personalna i oglosi sie
    szefem wszystkich rzadow, wszystkich gield akcji, oraz jedynym bogiem wszystkich religii i
    panem wszechswiata po wsze czasy na wieki wiekow.

    Papiez naonczas poda sie do dymisji, wielbiac boskosc tego Moska. Pejsaci gospodarze zawiesza
    przed opustoszalym Watykanem tablice:
    ?Muzeum Holocaustu I Katolickiego Wstydu. Anno Domini 1".

    4d
    Obecna konstytucje Polski uchwalono. . . 20 procentami uprawnionych do glosowania.
    Przyszla konstytucja tez przejdzie, bo Polak jest ?nieczytaty i niepisaty", bierny jak rosyjski
    muzik, ktory pragnal tylko jednego: buta carskiego na gardle i gorzaly.
    Myslisz, ze nie? Spojrz na liczby.

    W kraju zyje 2/3 wszystkich Polakow, tj. 40 mln. Z tego:

    _ 2 mln 41 tys. posiada dyplom wyzszej uczelni, co stawia nas na ostatnim miejscu w Europie. (Na
    zupelnie ostatnim jest Albania, ale ta liczy sie tylko dla formalnosci.)
    _ 763 tys. skonczylo szkoly policealne.
    Tzn. lacznie ksztalcilo sie po maturze nawet nie 3 mln.

    _ 15 mln ma wyksztalcenie srednie.

    Ale przerazajaca jest liczba 20 milionow z raportu ministra kultury ?O stanie kultury", z ktorej:
    _ 8 mln ukonczylo szkoly zawodowe,
    _ 10 mln poprzestalo na szkole podstawowej,
    _ 2 mln nie skonczylo szkoly podstawej.
    Armia 20 mln wtornych analfabetow niezdolnych do wyrazenia swojego sprzeciwu skuteczniej niz
    pluciem na wlasny telewizor, lub. . . wyborem UE!

    20 milionow narzekajacych a bezbronnych i, co gorsza, bezradnych.

    Przeciez nie wystarczy przeczytac gazety. Trzeba jeszcze umiec czytac miedzy wierszami, ?czuc
    pismo nosem" i wyszukac co w trawie piszczy.
    Potem trzeba jeszcze umiec zorganizowac sie.

    A jak wyglada rozklad zajec Polaczka? Piwko ze szwagrem, pilocik, telewizorek. . .

    8 godzin pracy,
    1 godzina dojazdu,
    4 godziny telewizji (durne seriale: jedna pani z jednym panem, potem bez, go zostawila, ich
    dziecko z tamtym dzieckiem romansowalo, cos sprzedali, cos kupili - 100 odcinkow; newsy na
    poziomie debili: tam zabili, tu zgwalcili, tam wojna, autobus wpadl do wody, psa udusili).

    Czyli 12-14 godzin poza zyciem rodzinnym, poza zyciem narodowym i w ten sposob caly dzien
    zlecial i trzeba isc spac. I tak w kolko.

    Kowalski stracil orientacje, juz nie wie co jest prawda a co falszem, co dobre a co zle. Bo w tym
    jest metoda, zeby zmiazdzyc nasza swiadomosc do utraty orientacji - z jednej strony szkola, z
    drugiej mediami.

    Zestawienie wyksztalcenia Polakow w kraju:

    $$$ - dyplomy uniwersyteckie: 2 mln 41 tys., pomaturalne: 763 tys.

    $$$$$$$$$$$$$$$ - _rednie: 15 mln

    $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ - zawodowe, podstawowe, bez podstawowego: 20 mln

    Hitler mawial w przystepie humoru przy kieliszku: nas interesuje, by Polak mial tylko tyle szkoly,
    zeby umial czytac nasze znaki drogowe, wskazujace mu usuwanie sie nam z drogi, kiedy bedziemy
    jezdzic po Europie naszymi Volkswagenami.
    (?Rozmowy Hitlera przy stole" spisane na polecenie Bermanna.)

    4e
    Marzenie Hitlera porwali globalni Zydzi.
    Dwie macki globalnego Zyda miazdza Twoja swiadomosc:
    - falszywa lub zadna edukacja i
    - medialna propaganda wmieszana w rozrywke i newsy.

    Ilu z glosujacych za UE zna "Traktat z Maastricht"? 1 na 1000?

    Niemozliwe. Nawet nie jeden. Jezeli zna tylko jezyk polski, to nie mogl go przeczytac. Tekst
    tlumaczenia na polski nie jest autoryzowany, a w innych jezykach nie rozprowadzono go w
    Polsce.

    Ci nieliczni co znaja jezyki widza jakie poslizgi ma polskie tlumaczenie.

    Kiedy w Norwegii zblizalo sie referendum o ?wejscie" do Unii Europejskiej, wyslano do 2 milionow
    wyborcow wierny tekst "Traktatu z Maastricht" i Norwegowie powiedzieli "NIE". Dowiedzieli sie, o
    co chodzi.

    Dawniej elita wladzy wysylala zolnierzy walczyc w wojnie na armaty, karabiny i bagnety. Dzisiaj
    elita wysyla armie redaktorow i rezyserow i rozgrywa wojne miazdzeniem swiadomosci iluzjami
    ?fabryk marzen" i redakcji.

    Rzad, sejm i sady konformizuja te zmiazdzona swiadomosc. Kowalski po prostu glupieje i nie tylko
    pozwala sie okradac, ale jak zahypnotyzowany oddac zlodziejowi ziemie, na ktorej sie urodzil i
    gdzie sa groby jego ojcow. A na tego, co go przywoluje do opamietania sie, krzyczy: "Wiem co
    robie!"




    Temat: Kandydaci LPR do Parlamentu Europejskiego

    Nowa konstytucja przygotuje UE na zydowladztwo swiata poprzez Drugie Przyjscie Chrystusa o
    imieniu np. Mosiek Goldenszwanc.

    Ten nowy Chrystus bedzie Prawdziwym Mesjaszem Zydow. Przeniesie on ONZ z Nowego Jorku do
    ?odbudowanego" Palacu Salomona w Jerozolimie. Przeprowadzi tam czystke personalna i oglosi sie
    szefem wszystkich rzadow, wszystkich gield akcji, oraz jedynym bogiem wszystkich religii i
    panem wszechswiata po wsze czasy na wieki wiekow.

    Papiez naonczas poda sie do dymisji, wielbiac boskosc tego Moska. Pejsaci gospodarze zawiesza
    przed opustoszalym Watykanem tablice:
    ?Muzeum Holocaustu I Katolickiego Wstydu. Anno Domini 1".

    4d
    Obecna konstytucje Polski uchwalono. . . 20 procentami uprawnionych do glosowania.
    Przyszla konstytucja tez przejdzie, bo Polak jest ?nieczytaty i niepisaty", bierny jak rosyjski
    muzik, ktory pragnal tylko jednego: buta carskiego na gardle i gorzaly.
    Myslisz, ze nie? Spojrz na liczby.

    W kraju zyje 2/3 wszystkich Polakow, tj. 40 mln. Z tego:

    _ 2 mln 41 tys. posiada dyplom wyzszej uczelni, co stawia nas na ostatnim miejscu w Europie. (Na
    zupelnie ostatnim jest Albania, ale ta liczy sie tylko dla formalnosci.)
    _ 763 tys. skonczylo szkoly policealne.
    Tzn. lacznie ksztalcilo sie po maturze nawet nie 3 mln.

    _ 15 mln ma wyksztalcenie srednie.

    Ale przerazajaca jest liczba 20 milionow z raportu ministra kultury ?O stanie kultury", z ktorej:
    _ 8 mln ukonczylo szkoly zawodowe,
    _ 10 mln poprzestalo na szkole podstawowej,
    _ 2 mln nie skonczylo szkoly podstawej.
    Armia 20 mln wtornych analfabetow niezdolnych do wyrazenia swojego sprzeciwu skuteczniej niz
    pluciem na wlasny telewizor, lub. . . wyborem UE!

    20 milionow narzekajacych a bezbronnych i, co gorsza, bezradnych.

    Przeciez nie wystarczy przeczytac gazety. Trzeba jeszcze umiec czytac miedzy wierszami, ?czuc
    pismo nosem" i wyszukac co w trawie piszczy.
    Potem trzeba jeszcze umiec zorganizowac sie.

    A jak wyglada rozklad zajec Polaczka? Piwko ze szwagrem, pilocik, telewizorek. . .

    8 godzin pracy,
    1 godzina dojazdu,
    4 godziny telewizji (durne seriale: jedna pani z jednym panem, potem bez, go zostawila, ich
    dziecko z tamtym dzieckiem romansowalo, cos sprzedali, cos kupili - 100 odcinkow; newsy na
    poziomie debili: tam zabili, tu zgwalcili, tam wojna, autobus wpadl do wody, psa udusili).

    Czyli 12-14 godzin poza zyciem rodzinnym, poza zyciem narodowym i w ten sposob caly dzien
    zlecial i trzeba isc spac. I tak w kolko.

    Kowalski stracil orientacje, juz nie wie co jest prawda a co falszem, co dobre a co zle. Bo w tym
    jest metoda, zeby zmiazdzyc nasza swiadomosc do utraty orientacji - z jednej strony szkola, z
    drugiej mediami.

    Zestawienie wyksztalcenia Polakow w kraju:

    $$$ - dyplomy uniwersyteckie: 2 mln 41 tys., pomaturalne: 763 tys.

    $$$$$$$$$$$$$$$ - _rednie: 15 mln

    $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ - zawodowe, podstawowe, bez podstawowego: 20 mln

    Hitler mawial w przystepie humoru przy kieliszku: nas interesuje, by Polak mial tylko tyle szkoly,
    zeby umial czytac nasze znaki drogowe, wskazujace mu usuwanie sie nam z drogi, kiedy bedziemy
    jezdzic po Europie naszymi Volkswagenami.
    (?Rozmowy Hitlera przy stole" spisane na polecenie Bermanna.)

    4e
    Marzenie Hitlera porwali globalni Zydzi.
    Dwie macki globalnego Zyda miazdza Twoja swiadomosc:
    - falszywa lub zadna edukacja i
    - medialna propaganda wmieszana w rozrywke i newsy.

    Ilu z glosujacych za UE zna "Traktat z Maastricht"? 1 na 1000?

    Niemozliwe. Nawet nie jeden. Jezeli zna tylko jezyk polski, to nie mogl go przeczytac. Tekst
    tlumaczenia na polski nie jest autoryzowany, a w innych jezykach nie rozprowadzono go w
    Polsce.

    Ci nieliczni co znaja jezyki widza jakie poslizgi ma polskie tlumaczenie.

    Kiedy w Norwegii zblizalo sie referendum o ?wejscie" do Unii Europejskiej, wyslano do 2 milionow
    wyborcow wierny tekst "Traktatu z Maastricht" i Norwegowie powiedzieli "NIE". Dowiedzieli sie, o
    co chodzi.

    Dawniej elita wladzy wysylala zolnierzy walczyc w wojnie na armaty, karabiny i bagnety. Dzisiaj
    elita wysyla armie redaktorow i rezyserow i rozgrywa wojne miazdzeniem swiadomosci iluzjami
    ?fabryk marzen" i redakcji.

    Rzad, sejm i sady konformizuja te zmiazdzona swiadomosc. Kowalski po prostu glupieje i nie tylko
    pozwala sie okradac, ale jak zahypnotyzowany oddac zlodziejowi ziemie, na ktorej sie urodzil i
    gdzie sa groby jego ojcow. A na tego, co go przywoluje do opamietania sie, krzyczy: "Wiem co
    robie!"




    Temat: Bydgoszcz fetowała wstąpienie do Unii Europejskiej
    Po co nam ojczyzna?
    Nowa konstytucja przygotuje UE na zydowladztwo swiata poprzez Drugie Przyjscie Chrystusa o
    imieniu np. Mosiek Goldenszwanc.

    Ten nowy Chrystus bedzie Prawdziwym Mesjaszem Zydow. Przeniesie on ONZ z Nowego Jorku do
    ?odbudowanego" Palacu Salomona w Jerozolimie. Przeprowadzi tam czystke personalna i oglosi sie
    szefem wszystkich rzadow, wszystkich gield akcji, oraz jedynym bogiem wszystkich religii i
    panem wszechswiata po wsze czasy na wieki wiekow.

    Papiez naonczas poda sie do dymisji, wielbiac boskosc tego Moska. Pejsaci gospodarze zawiesza
    przed opustoszalym Watykanem tablice:
    ?Muzeum Holocaustu I Katolickiego Wstydu. Anno Domini 1".

    4d
    Obecna konstytucje Polski uchwalono. . . 20 procentami uprawnionych do glosowania.
    Przyszla konstytucja tez przejdzie, bo Polak jest ?nieczytaty i niepisaty", bierny jak rosyjski
    muzik, ktory pragnal tylko jednego: buta carskiego na gardle i gorzaly.
    Myslisz, ze nie? Spojrz na liczby.

    W kraju zyje 2/3 wszystkich Polakow, tj. 40 mln. Z tego:

    _ 2 mln 41 tys. posiada dyplom wyzszej uczelni, co stawia nas na ostatnim miejscu w Europie. (Na
    zupelnie ostatnim jest Albania, ale ta liczy sie tylko dla formalnosci.)
    _ 763 tys. skonczylo szkoly policealne.
    Tzn. lacznie ksztalcilo sie po maturze nawet nie 3 mln.

    _ 15 mln ma wyksztalcenie srednie.

    Ale przerazajaca jest liczba 20 milionow z raportu ministra kultury ?O stanie kultury", z ktorej:
    _ 8 mln ukonczylo szkoly zawodowe,
    _ 10 mln poprzestalo na szkole podstawowej,
    _ 2 mln nie skonczylo szkoly podstawej.
    Armia 20 mln wtornych analfabetow niezdolnych do wyrazenia swojego sprzeciwu skuteczniej niz
    pluciem na wlasny telewizor, lub. . . wyborem UE!

    20 milionow narzekajacych a bezbronnych i, co gorsza, bezradnych.

    Przeciez nie wystarczy przeczytac gazety. Trzeba jeszcze umiec czytac miedzy wierszami, ?czuc
    pismo nosem" i wyszukac co w trawie piszczy.
    Potem trzeba jeszcze umiec zorganizowac sie.

    A jak wyglada rozklad zajec Polaczka? Piwko ze szwagrem, pilocik, telewizorek. . .

    8 godzin pracy,
    1 godzina dojazdu,
    4 godziny telewizji (durne seriale: jedna pani z jednym panem, potem bez, go zostawila, ich
    dziecko z tamtym dzieckiem romansowalo, cos sprzedali, cos kupili - 100 odcinkow; newsy na
    poziomie debili: tam zabili, tu zgwalcili, tam wojna, autobus wpadl do wody, psa udusili).

    Czyli 12-14 godzin poza zyciem rodzinnym, poza zyciem narodowym i w ten sposob caly dzien
    zlecial i trzeba isc spac. I tak w kolko.

    Kowalski stracil orientacje, juz nie wie co jest prawda a co falszem, co dobre a co zle. Bo w tym
    jest metoda, zeby zmiazdzyc nasza swiadomosc do utraty orientacji - z jednej strony szkola, z
    drugiej mediami.

    Zestawienie wyksztalcenia Polakow w kraju:

    $$$ - dyplomy uniwersyteckie: 2 mln 41 tys., pomaturalne: 763 tys.

    $$$$$$$$$$$$$$$ - _rednie: 15 mln

    $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ - zawodowe, podstawowe, bez podstawowego: 20 mln

    Hitler mawial w przystepie humoru przy kieliszku: nas interesuje, by Polak mial tylko tyle szkoly,
    zeby umial czytac nasze znaki drogowe, wskazujace mu usuwanie sie nam z drogi, kiedy bedziemy
    jezdzic po Europie naszymi Volkswagenami.
    (?Rozmowy Hitlera przy stole" spisane na polecenie Bermanna.)

    4e
    Marzenie Hitlera porwali globalni Zydzi.
    Dwie macki globalnego Zyda miazdza Twoja swiadomosc:
    - falszywa lub zadna edukacja i
    - medialna propaganda wmieszana w rozrywke i newsy.

    Ilu z glosujacych za UE zna "Traktat z Maastricht"? 1 na 1000?

    Niemozliwe. Nawet nie jeden. Jezeli zna tylko jezyk polski, to nie mogl go przeczytac. Tekst
    tlumaczenia na polski nie jest autoryzowany, a w innych jezykach nie rozprowadzono go w
    Polsce.

    Ci nieliczni co znaja jezyki widza jakie poslizgi ma polskie tlumaczenie.

    Kiedy w Norwegii zblizalo sie referendum o ?wejscie" do Unii Europejskiej, wyslano do 2 milionow
    wyborcow wierny tekst "Traktatu z Maastricht" i Norwegowie powiedzieli "NIE". Dowiedzieli sie, o
    co chodzi.

    Dawniej elita wladzy wysylala zolnierzy walczyc w wojnie na armaty, karabiny i bagnety. Dzisiaj
    elita wysyla armie redaktorow i rezyserow i rozgrywa wojne miazdzeniem swiadomosci iluzjami
    ?fabryk marzen" i redakcji.

    Rzad, sejm i sady konformizuja te zmiazdzona swiadomosc. Kowalski po prostu glupieje i nie tylko
    pozwala sie okradac, ale jak zahypnotyzowany oddac zlodziejowi ziemie, na ktorej sie urodzil i
    gdzie sa groby jego ojcow. A na tego, co go przywoluje do opamietania sie, krzyczy: "Wiem co
    robie!"




    Temat: Kto doradzi?
    Witaj Vinci, pojawiam się w wątku, jak prosiłaś. :-)))
    Kilka uwag:
    1. Otwarcie magazynu - czy masz już postawiony ten magazyn? Jeśli nie, to czeka
    Cię na początek spory nakład. Możesz też spróbować wejść w spółkę z kimś, kto
    wyłoży pieniądze na magazyn, a Ty w zamian możesz wnieść działkę. Potencjalny
    problem - znalezienie klientów: trzeba się zastanowić, kto mógłby i co u Ciebie
    składować. Większe firmy mają zwykle swoje magazyny, mniejsze firmy z kolei
    mogą sprowadzać tylko tyle towaru, ile im potrzeba. Tu ważne
    byłoby "namierzenie" konkretnych potencjalnych klientów. No i ewentualnego
    wspólnika.
    2. Import artykułów z Białorusi/Rosji. Może być utrudniony ze względu na
    stosunki polsko-białoruskie/polsko-rosyjskie. Konieczna byłaby analiza, co
    konkretnie byś sprowadzała. Wydaje mi się, że żeby na tym zarobić musiałby to
    być produkt porównywalny z jakością w Polsce, ale cholernie konkurencyjny
    cenowo. I znowu: kto miałby być odbiorcą, jak poinformować potencjalnego
    klienta o tym, co masz i dlaczego warto do Ciebie przyjść. Gdybyś miała być
    poddostawcą firm polskich, wymaga to najpierw nawiązania odpowiednich kontaktów
    z odbiorcami, jak i z dostawcami. Czyli sporo nakładu czasu, pracy, bez
    gwarancji, ze ktoś Cię nie "wyroluje" i nie skorzysta z Twojego pomysłu.
    3. Eksport z Polski na Wschód. Tylko czego? Nie znam na tyle realiów
    wschodnich, żeby móc cokolwiek na ten temat powiedzieć.
    4. Powtórzę się zapewne, bo uwielbiam swój zawód i nie zamieniłabym go na nic
    innego. Co z branżą językową? Czy koniecznie musisz uczyć w szkole państwowej?
    Może są w Twoim mieście szkoły językowe, które oferują rosyjski (białoruskiego
    pewnie nie). Rosyjski zdobywa coraz większa popularnośc - czemu wiec z tego nie
    skorzystać?

    Nieźle posługujesz się polskim, a native-speakerów w Polsce jak na lekarstwo.
    Może więc tłumaczenia? Twoim atutem byłaby umiejętność tłumaczenia na język
    ojczysty, niekonieczne na polski. Zapotrzebowanie polskich i zagranicznych firm
    operujących w Polsce jest bardzo duże. A znajomosć angielskiego na Wschodzie
    jest mniej wiecej taka, jak w Polsce, czyli niby każdy "coś tam", ale jak
    przychodzi co do czego, to trzeba tłumaczyć. ;-))))

    Zakładam, ze masz w domu internet (więc komputer i telefon też). Poszukaj biur
    tłumaczeń, rozejrzyj się, co oferują, czego szukają i składaj swoje CV. Pracy
    na etacie pewnie nie dostaniesz, bo zwykle wspólpracuje się na umowy o dzieło
    lub faktury (jeśli masz działalność), ale skoro narazie możesz sobie pozwolić
    na "okres przejściowy" - nawiązywanie kontaktów, pierwsze zlecenia, robienie
    próbek itp., to może warto spróbować? W tej branży Twoje pochodzenie będzie
    atutem, nie kulą u nogi. Wadą - brak doświadczenia, ale w końcu kiedyś trzeba
    je zdobyć. Jako native-speaker na pewno jesteś od ręki w lepszej sytuacji niż
    Polak znający rosyjski.

    Wady tego zawodu: nigdy nie przewidzisz, ile zarobisz. Zlecen - szczególnie na
    początku - może być mało. Potem przeciwnie - klienci się mogą zacząć obrażać za
    to, że nie masz możliwosci obsłużenia ich, bo masz za dużo pracy. Praca
    nienormowana, więc jak trzeba, to i po nocach, w weekendy, byle tylko zdążyć w
    terminie. Nigdy nie ma czasu "w pracy" i "po pracy". W pracy jesteś zawsze
    (podstawowa wada pracy w domu).

    Zalety tego zawodu: całkowita niezależność, praca w domu (mozliwość zostania w
    domu z dziećmi, np. gdy są chore), nakłady na poczatek minimalne - komputer,
    telefon, internet. Brak ograniczeń geograficznych - mieszkając w Pcimiu Dolnym
    możesz bez przeszkód wspólpracować z biuram z Warszawy, Krakowa, Koziej Wólki
    (plus, toertycznie, reszta świata). Zawód ciekawy - zawsze coś innego, ciągle
    się uczysz, dowiadujesz czegoś nowego. Zarobki - zależne od ilosci
    zleceń, "przeciętny" tłumacz zarabia powyżej średniej krajowej (nieprzeciętny -
    kilku(nasto)krotną średnią krajową).

    Wiem, że przemawia przeze mnie umiłowanie własnej branży, ale co ja na to
    poradzę, kiedy to naprawdę super sprawa. :-))))
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • dsj4cup.htw.pl



  • Strona 3 z 4 • Wyszukano 180 rezultatów • 1, 2, 3, 4 
    Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Design by SZABLONY.maniak.pl.